na ładnie
nazywam się sylwia niedaszkowska
Pracuję w zawodzie grafika od 20 lat. Swoją przygodę z grafiką zaczęłam od pracy w Gazecie Wyborczej, gdzie od razu zostałam wrzucona na głęboką wodę. To była praca w ekstremalnym stresie, z najlepszymi profesjonalistami i pod ogromną presją czasu. I choć od dawna nie pracuję w gazetach codziennych, zostało mi to tempo pracy i uczucie, że deadline to świętość, którego nie wolno przekroczyć. Dlatego nauczyłam się wykonywać moją pracę dobrze, szybko i dokładnie. Tak jakby od tego zależał los całej ludzkości. No chyba, że akurat muszę wyjść z Manią na spacer 🙂
PS. Mania rozumie świętość deadline’u.
zadowoleni klienci
